Skip to main content

[PRAPUSZCZA] Początek badań antropologicznych, czyli eksplorujemy popielnice!

Autor: 22 stycznia, 202530 stycznia, 2025Aktualności, Archeologia
Wydobyte przez nas popielnice ze szczątkami ludzkimi musiały trochę poczekać na okoliczności sprzyjające ich eksploracji.
Koniec 2024 roku okazał się być dobrym momentem. Pod wodzą naszej nieocenionej pani antropolog – Moniki Dzierlińskiej rozpoczęło się metodyczne i skrupulatne wydobywanie przepalonych kości ludzkich zamkniętych w naczyniach glinianych. Skoro zdecydowaliśmy się (w imię nauki!) zakłócić spokój zmarłych, to chcemy dowiedzieć się możliwie dużo zarówno o samych pochowanych, lecz także uchwytnych elementach obrządku pogrzebowego. Dzięki temu mamy nadzieję poznać się m.in. wiek, płeć oraz liczbę zmarłych pochowanych w poszczególnych urnach. Stawiamy również pytania dot. stopnia przepalenia kości oraz sposobu ich ułożenia w naczyniu. Archeologia innych obszarów zna przypadki, gdzie na dnie popielnicy znajdowały się fragmenty kości długich, a na samej górze czaszka. Płoniemy z ciekawości zastanawiając się czy dla „naszych” Bałtów miało znaczenie ułożenie szczątków zmarłego w naczyniu. Już teraz z przyjemnością zdradzamy, że kości wewnątrz popielnic były czyste, tj. bez spalonych resztek stosu pogrzebowego. To nie może być przypadek! Mimo, że takie świadectwa przeszłych obrzędów pogrzebowych nie są na ziemiach bałtyjskich niczym niezwykłym, nas niezwykle cieszą i skłaniają do rozmyślań o tym jakich jeszcze danych dostarczą analizy antropologiczne. Z części kości przygotowane zostaną próbki do datowań radiowęglowych oraz specjalistycznych analiz izotopów strontu. Dzięki temu – być może – poznamy bardziej dokładny moment złożenia zmarłych do ziemi oraz dowiemy się czegoś o ich pochodzeniu. Tu – póki co – z rozmysłem stawiamy kropkę i otulamy się szalem cierpliwości.
 
W toku eksploracji wyjmowaliśmy i pieczołowicie opisywaliśmy nie tylko fragmenty kości, ale również kawałki naczyń ceramicznych, które pod wpływem czasu i nacisku ziemi popękały. Nie bez znaczenia dla tego stanu jest również sposób ich wykonania i wypalenia. Co tu dużo mówić: fajans włocławski to to nie jest… Aby maksymalnie ułatwić prace nad wyklejaniem spękanych form każdy kolejny kawałek wypalonej gliny odkładany był w odpowiednie, wcześniej przygotowane, miejsce. Wszystko to dobywało się pod czujnym okiem specjalisty od lat zajmującego się ceramiką bałtyjską – prof. Pawła Szymańskiego. Kiedy już żmudna praca z zakresu konserwacji i sklejania naczyń dobiegnie końca, z przyjemnością pokażemy Wam efekty!
……………………………………………………..
Projekt finansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego w ramach programu „Nauka dla Społeczeństwa II”.

Dodaj komentarz